RSS
wtorek, 31 stycznia 2012

,

Wczoraj pojechalismy do koterii, klnąc na pogodę (odmarzły nam wszystkie palce) i komunikację miejską (bo jak zwykle autobusy po nie w czasie). Zabraliśmy kocię B9 co to wzór niesamowity maiało na boku. Ze zdjęć wiedzieliśmy jak bedzie owy mruczek wyglądać, ale znów wielkość zaskoczyła. Tym razem na odwrót, zdjęcie nie pokazało że mruczek to wielki i potężny kocur.
 Po drodze bardzo spokojny, nie krzyczał jak inne futra :) obserwował, ziewał.. miał wszystko w nosie, a jego wyraz pyska mówił: "daleko jeszcze?". W domu zaś po otwarciu transportera wyczołgał się leniwie, przeciągnął i wszedł bez zbednych pytań na moje kolana moszcząc sie do spania. Zdobył tym milion punktów:) Zdjęcia sobie zrobić dobrego nie dał bo kręcił się i ocierał o wszysto łącznie z wanną czy umywalką. Kładąc sie spać wzgardził przygotowanym posłaniem z podusiami i wskoczył do kosza na pranie (jak wszystkie koty u nas) skubiąc w locie pare zieren suchego żarełka. A oto i sam ..już nie Tabby... Baron von Boczek (pierwsze skojarzenie):)

To tak fajny wyluzowany kocur jakich mało:) Z każdym sie przywita, kazdego poprosi o głaskanie bez żadnego skrępowania.. i macha do ludzi ;) Nie da sie nie polubić 

 

 



 

 

 

 

 

Tagi: Baron
15:46, koci-pamietnik
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18